Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl
4th
SIE
Po przerwie…
Napisany przez Kaśka w kategorii Radosna twórczość
Oj przerwa w pisaniu była i to konkretna, no ale cóż nic się nie poradzi jak spadła nam na głowę przeprowadzka, brak stałego łącza internetowego oraz urlopy… Na szczęście daliśmy radę i powoli aklimatyzujemy się nowym miejscu.
Urlopy trwają a ja swój zostawiłam na koniec i powiem szczerze, że już odliczam do niego dni
Jeszcze tylko jakieś 17 dni…
i udam się na zasłużony odpoczynek. A Wy już po, w trakcie, czy przed?? Pochwalcie się gdzie byliście??
13th
LIP
Dawno mnie nie było, tęskniliście??
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Jak zauważyliście chwilkę mnie nie było. Ponieważ zaczął się sezon urlopowy, a ja na urlop uciekam dopiero na sam koniec sierpnia, zastępuję tych szczęściarzy, którzy właśnie teraz się urlopują (takim to dobrze). Oczywiście jak mamy okrojony skład to zamówień jest mnóstwo i zapinkalamy jak ?króliki duracel ;)? od rana do nocy. Co najgorsze dopada mnie jakieś beznadziejne choróbsko, ledwo mówię, boli mnie gardło i mam temperaturę. Nie wiem co się ze mną dzieje, żeby w lipcu być chorą ?? Jakieś to trochę beznadziejne, delikatnie mówiąc. Co najważniejsze zakończyłam sezon weselny, do października spokój jak wszystko pójdzie zgodnie z planem, trzeba się dokuć finansowo i na jakieś wakacje zebrać troszkę grosza?
Co najważniejsze wesele było super udane, rewelacyjna orkiestra, jedzenie ok., no i przede wszystkim super ekipa. Samo to, że podobno zostało tylko 4 litry wódki, mówi za siebie
Troszkę się przefiltrowałam procentami i myślałam, że się wyleczę, ale cos nie podziałało, już jestem za stara na tego typu kurację
oby tylko mnie całkiem nie rozłożyło, bo kto mnie zastąpi???
