Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl

16th
CZE

Śluby i wesela…

Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki

No i kreska przyszła także na mnie, z dużym prawdopodobieństwem (chyba, że któremuś z nas się odwidzi). Kaśka, czyli ja w przyszłym roku zostanie ‘żoną’. Z tego też powodu zaczęło się istne szaleństwo związane z szukaniem: sali, orkiestry, fotografa itp. itd. Oczywiście jak zawsze wszystko jest tylko na mojej głowie… ale to pozostawię bez komentarza, w sumie może dobrze, bo przynajmniej się nie wtrąca.
Jeżeli ktoś planuje organizację takiej imprezy to uprzedzam, że należy to robić z co najmniej rocznym wyprzedzeniem, i nie wiem czy to nie za mało czasu, po prostu masakra. Proponuje pierw szukać sali, a żona/mąż zawsze się znajdzie ;)
Ale najważniejsze już mam załatwione: sala jest, fotograf i kamerzysta też, tylko na orkiestrę muszę się zdecydować, co mi ściąga sen z powiek, ale mam nadzieję, że podejmę dobry wybór. Generalnie w temacie wesel jestem obstrzelana, w razie potrzeby służę pomocą ;)

25th
LUT

Plany weselne i ślubne…

Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki

Plany weselne…

No i za ciosem zaręczyn nadszedł czas na wstępną, chociaż ‘w głowie’ organizację imprezy weselnej. Wstępny termin już jest i wstępnie zarezerowana jest też sala, która dopiero się buduje ;)
Jest już nawet wstępna lista gości, oczywiście spora ;) I nadszedł też czas na wstępną kalkulację tej oto imprezy i delikatnie mówiąc lekki zawał serca.
Zostawiam to wszystko conajmniej do maja jak już będę miała pewność co do sali, bo chyba kredyt tylko mi pomoże ;)

Tagi: | |

12th
LUT

O sobotniej imprezie?

Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki

Obiecałam przecież, że napiszę o sobotniej imprezie, więc jestem. W sumie to za bardzo nie ma o czym pisać i pewnie dlatego, dopiero teraz się za to zabrałam?
Impreza nie oszukując się nie za specjalna, no ale jak panna młoda, nie może spożywać alkoholu to chyba już tak jest ;)
Ogólnie w trakcie i po, doszłam do wniosku, że jestem już ?mega? stara i nie nadaję się na imprezy w klubach, gdyż średnia wieku tam wynosi, nie kłamiąc z 21 lat?, a mi już niestety bliżej do 30 :( Byłyśmy w klubie Clu na Kazimierzu, ogólnie ok., ale chyba dla młodzieży.
Najmilej z całej imprezy wspominam tort, zamówiony w cukierni u Michalskich, o nazwie ?Falus? polecam bardzo pyszny, domyślni, chyba będą wiedzieć jaki miał kształt ;), oraz oczywiście zapiekanki :)

P.S.Przynajmniej się wyspałam ;)

11th
STY

Czyżby powtórka z rozrywki w 2010 ??

Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki

No to się zaczęło,  znowu wesela…. W tym roku zaczynamy wcześniej, gdyż pierwsze mamy już 13 lutego.  Właśnie wczoraj dostałam zaproszenie od mojej koleżanki. Na razie pewnych mamy 2 wesela w tym roku, jednak już to pierwsze nie było brane pod uwagę, więc zobaczymy na jakiej liczbie skończymy w grudniu… Rozmawiałam właśnie z moją koleżanką, która mnie pocieszyła, gdyż ona w tym roku pewnych ma 8 wesel do września!!! Wyobrażacie sobie to?? Ja miałam w zeszłym roku chyba 5, czy 6 i miałam solidnie dość. No ale cóż taki nadszedł czas w naszym życiu, latka przeleciały i czas iść do ołtarza… Przynajmniej niektórym ;)

Tagi: | |

19th
CZE

Wesel c.d.

Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki

Zaczynam obawiać się, że najbardziej czarny scenariusz na ten rok może się sprawdzić ? czyli ilość wesel 4 lub też 5 !!!! pewnie czytaliście już wpis o wymagającym czerwcu, dzisiaj jego aktualizacja. Mianowicie przedstawiam rozpiskę weekendów na czerwiec:

19 czerwiec ? wieczór Panieński

20 czerwiec ? wesele (pełniona funkcja Świadek)

21 czerwiec ? 50 lecie ślubu mojego wójostwa w Kielcach (kac przy rodzinnym spędzie)

27 czerwiec ? 2 wesela, z czego idę na jedno (funkcja ? gość ;))/ wieczór panieński, na który chyba nie zdążę ;)

04 lipiec ? wesele (funkcja ? gość)

 

Chyba skończy się, że będę musiała zrezygnować z wakacji w tym roku, czego bym bardzo nie chciała, gdyż wesela te skurczą mój budżet i w sumie chyba niezłe wczasy 2 tygodniowe zagranicą bym za to mogła mieć. No ale cóż narzekać nie można i czas rozpocząć oszczędzanie, żeby na wszystko wystarczyło.

Ponadto w październiku wesele kolejne tym razem w Białce tatrzańskiej i to 2 dniowe ;)

Na tym forum błagam wszystkich moich znajomych i krewnych, nie pobierajcie się już w tym roku, chyba, że chcecie mnie puścić z torbami ;)

Prośba także do Szefów ? mile widziana konkretna premia? ;), o jaką też wnoszę ;)

 

 

P.S. Mam nadzieję, że czasem czytają tego bloga i się zlitują?

18th
CZE

Tygodniowy plan legł w gruzach?.

Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki

Jestem osobą, niestety taka,  która uwielbia mieć wszystko zaplanowane, szczególnie jeśli chodzi o czas wolny, co zawsze doprowadza do furii moich najbliższych. Ponieważ, jeśli Kasi nie wyjdzie coś zgodnie z planem to jest nie do życia. Tak właśnie zdarzyło się w tym tygodniu, w tygodniu tak dla mnie ważnym i napiętym, gdyż w sobotę idę na to wesele i będę świadkiem. We wtorek miałam iść do fryzjera, w środę do kosmetyczki, w czwartek do spowiedzi?, w piątek mamy wieczór panieński a w sobotę to już wszystko hurtem fryzjer, kosmetyczka, ślub i wesele. No i niestety zdarzyło się, moja fryzjerka się rozchorowała i odwołała wizytę, tak więc tygodniowy plan legł w gruzach L i trzeba jakoś z niego wybrnąć.

Co prawda nie będzie to łatwe, gdyż do mojej fryzjerki i kosmetyczki jestem przyszyta, że tak powiem. Zresztą jak rozmawiam z różnymi kobietami to tak już mamy , jeśli nam gdzieś jest dobrze to nie kombinujemy. Moja kosmetyczka Pani Zytka, przyjmuje u mnie w mieście w nie za bardzo ekskluzywnym salonie co prawda, ale bardzo ją sobie cenię za doświadczenie jakie ma w tym zawodzie, że nie eksperymentuje na mnie ;), za pogodę ducha , a przede wszystkim to jak mnie zawsze docenia, mówiąc jaka jestem śliczna (to chyba lubię najbardziej, jak widać jestem bardzo łasa na komplementy) , ale tym mnie zawsze kupuje. Mam koleżanki kosmetyczki, ale do Pani Zytki i tak chodzę najchętniej?

Moje koleżanki też lubią chodzić do doświadczonych kosmetyczek, polecają mi często Pania Olge z ulicy Radziwiłłowskiej w Krakowie, może kiedyś jak Pani Zytka pójdzie na emeryturkę to się zdecyduję.  Natomiast co do fryzjera to moja Ela jest dla mnie nie tylko fryzjerką, ale i dobrą koleżanką, cenie w niej najbardziej to, że wymyśla mi jakiś dziwnych kolorów i uczesań, raz ją zdradziłam i źle na tym wyszłam, do tej pory zdjęcia z tego okresu mnie prześladują i nie mogę na nie patrzeć, po prostu potwór, więc jak sami widzicie to nie takie proste iść do innego fryzjera, czy też kosmetyczki L Więc tydzień trzeba przeplanować tak, żeby z tego nie musieć zrezygnować.

I tak oto wybrałam chyba najgorszą z możliwych opcji, bo do spowiedzi poszłam we wtorek ? czyli zostaje mi ponad 4 dni na grzeszenie, co jest niemożliwe żebym nie zgrzeszyła przez ten okres, bo chyba najlepiej by było jakbym do spowiedzi poszła od razu przed przyjęciem komunii. No ale nic jestem po, nie było najgorzej, rozgrzeszenie dostałam i uprzejmie na tym forum błagam wszystkich o nie denerwowanie mnie i nie zmuszanie do grzeszenia, przynajmniej do soboty do godziny 15;) Nie wiem co teraz zrobię, bo jak się moja Ela fryzjerka nie wykuruje do soboty to przecież nie pójdę taka brzydka na wesele, np. cóż jak do jutra się nie odezwie to będzie zonk.

Trzymajcie kciuki, żeby wyzdrowiała i żeby mój

 

P.S. właśnie dostałam od niej smsa, idę do fryzjera w piątek J, czyli wszystko OK., teraz zostaje tylko nie grzeszyć

19th
MAJ

Wymagający czerwiec

Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki

Obawiam się, że czerwiec w tym roku będzie bardzo bolesny dla mojego portfela. Z jednej strony fajnie, natomiast z drugiej przerażająco. Na początek planujemy wybrać się do Polańczyka na ten długi ? 4 dniowy weekend, ten co jest Boże Ciało, a w kolejne 2 tygodnie idziemy na weseliska do naszych znajomych. Oczywiście myślę, że imprezy będą przednie, i bardzo chcę tam być, ale koszty związane z takim jednorazowym wyjściem, też są konkretne. No bo tak: koperta ? wiadomo kilka stówek trzeba wsadzić, fryzjer, sukienka (na szczęście kupiłam wcześniej, bo teraz nic mi się nie podoba), dodatki tj. torebka, biżuteria itp. Dobrze, że szefowa pożyczyła mi taki bajerancki szal? Facet ubiera tylko garnitur i ma spokój, a my.., mamy jak zwykle w cholerę więcej do roboty.

 P.S. na szczęście Goście się na tych weselach nie powtórzą, tak więc suknia nie będzie jednorazowa, chyba, że po baletach już do niczego się nie będzie nadawała, co też potrafi mi się zdarzyć?