Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl
14th
MAJ
Sobotnia imprezka…
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
No cóż wreszcie udało nam się z moimi koleżankami ze studiów umówić na spotkanko mocno zakrapiane. Miał to być grill u mnie jutro, i co oczywiście ma padać i być zimno więc grill raczej odpada, będziemy musiały się ‘zakropić’ w domu. Ale nawet ten deszcz nam nie straszny
Gorsza chyba będzie niedziela….
25th
LUT
Plany weselne i ślubne…
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Plany weselne…
No i za ciosem zaręczyn nadszedł czas na wstępną, chociaż ‘w głowie’ organizację imprezy weselnej. Wstępny termin już jest i wstępnie zarezerowana jest też sala, która dopiero się buduje ![]()
Jest już nawet wstępna lista gości, oczywiście spora
I nadszedł też czas na wstępną kalkulację tej oto imprezy i delikatnie mówiąc lekki zawał serca.
Zostawiam to wszystko conajmniej do maja jak już będę miała pewność co do sali, bo chyba kredyt tylko mi pomoże
12th
LUT
O sobotniej imprezie?
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Obiecałam przecież, że napiszę o sobotniej imprezie, więc jestem. W sumie to za bardzo nie ma o czym pisać i pewnie dlatego, dopiero teraz się za to zabrałam?
Impreza nie oszukując się nie za specjalna, no ale jak panna młoda, nie może spożywać alkoholu to chyba już tak jest ![]()
Ogólnie w trakcie i po, doszłam do wniosku, że jestem już ?mega? stara i nie nadaję się na imprezy w klubach, gdyż średnia wieku tam wynosi, nie kłamiąc z 21 lat?, a mi już niestety bliżej do 30
Byłyśmy w klubie Clu na Kazimierzu, ogólnie ok., ale chyba dla młodzieży.
Najmilej z całej imprezy wspominam tort, zamówiony w cukierni u Michalskich, o nazwie ?Falus? polecam bardzo pyszny, domyślni, chyba będą wiedzieć jaki miał kształt ;), oraz oczywiście zapiekanki
P.S.Przynajmniej się wyspałam
5th
LUT
Wieczór panieński
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
No to czeka mnie ?alkoholowy? weekend, gdyż jutro idziemy na panieński
Będziemy żegnać naszą Jo z panieńskiego stanu. No cóż taki los
Wybieramy się na Kazimierz, oczywiście nie wiem dokładnie do jakiej knajpy, natomiast podzielę się wrażeniami po weekendzie, jak już odchoruję ból głowy, czy knajpa fajna i czy warto pójść.
Dawno nigdzie nie byłam bo jak się człowiek starzeje to mniej mu się chce, chociaż z samymi laskami to lubię się gdzieś wypuścić, bo nikt nie nudzi i zabawa jest na wesoło.
Tak więc szalejemy w sobotę
11th
STY
Czyżby powtórka z rozrywki w 2010 ??
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
No to się zaczęło, znowu wesela…. W tym roku zaczynamy wcześniej, gdyż pierwsze mamy już 13 lutego. Właśnie wczoraj dostałam zaproszenie od mojej koleżanki. Na razie pewnych mamy 2 wesela w tym roku, jednak już to pierwsze nie było brane pod uwagę, więc zobaczymy na jakiej liczbie skończymy w grudniu… Rozmawiałam właśnie z moją koleżanką, która mnie pocieszyła, gdyż ona w tym roku pewnych ma 8 wesel do września!!! Wyobrażacie sobie to?? Ja miałam w zeszłym roku chyba 5, czy 6 i miałam solidnie dość. No ale cóż taki nadszedł czas w naszym życiu, latka przeleciały i czas iść do ołtarza… Przynajmniej niektórym
9th
PAź
Urodziny
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Mamy taki oto zwyczaj w Stalbidze, że świętujemy urodziny każdego pracownika. Powiem szczerze, że to bardzo miły zwyczaj. Osoba obchodząca urodziny musi stanąć na wysokości zadania i uraczyć nas czymś pysznym do jedzenia, zazwyczaj jest to jakiś słodycz oraz coś bardziej na słono i oczywiście, bez tego nie może się obejść coś %
(tylko nikomu nie mówcie
) I jak tak człowiek w środku dnia coś sobie chlapnie % to ma całkiem inne nastawianie do życia, zdecydowanie staje się bardziej łagodny, ale także nic mu się nie chce co nie jest dobrym rozwiązaniem przy masie roboty. Suma Sumarów przy tych % trzeba się oszczędzać i toast wznosimy umiarkowanie
Tak to właśnie dzisiaj przy piątku świętujemy urodziny jednego z kolegów, oczywiście 18 ;), bo tu wszyscy nie mamy więcej niż 21 lat
W ogóle koniec roku jest miły w kwestii imprezowej u nas w firmie bo tak mniej więcej co 3 tygodnie jakaś impreza się trafi, moja 18 też już niebawem. Muszę się zastanowić co przygotować, mam okazję dzisiaj podpatrzyć konkurencję. Miłego piątku
17th
SIE
15 sierpień Koncert Madonny w Polsce contra Święto Państwowe i Kościelne
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Oczywiście , jak to u nas bywa, nawet koncert Madonny musi być obgadany na siódmą stronę, przez ?stare dewotki? i nie do końca normalnych polityków niektórych partii. Żaden normalny człowiek nie zwróciłby uwagi na fakt, że piosenkarka, zwana przez niektórych ?skandalistą? przyjechała do naszego kraju w Maryjne święto - 15 sierpnia. Oczywiście już na kilka miesięcy przed koncertem zaczęły się spekulacje oraz różne telewizyjne pogadanki, jak to tak można, żeby Ona występowała 15 sierpnia w Święto Wniebowzięcia Maryi Panny, Matki Boskiej Zielnej. Na szczęście nie udało im się popsuć tego pięknego dnia dla wszystkich fanów Madonny. Sama żałuję, że nie pojechałam na ten koncert, ale niestety bilety drogie jak diabli, a tu trzeba wakacje załatwiać i organizować, więc zrezygnowałam ty razem. Chociaż powiem szczerze, że na jej koncert to chętnie bym się przeszła, bo podobno robi niesamowite show. Koncert ten zbiegł się z kolejnymi już urodzinami wokalistki i ponoć była ona zachwycona pomysłem, jaki zgotowali jej fani. Mianowicie mieli wycięte z białych kartek serduszka. Podobno nigdy wcześniej taka sytuacja nie miała miejsca w trakcie trwania jej koncertu .
P.S. Może dzięki temu jeszcze do nas wróci i wtedy się przejadę, bo myślę, że taki koncert to niesamowite przeżycie.
Może ktoś z Was był?? Niech się pochwali jeśli tak?
19th
CZE
Wianki 2009
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
W sobotę 20 czerwca w Krakowie, coroczna impreza, na Bulwarach Wiślanych, zwana Wiankami. Patrząc na prognozę pogody, której jak pisałam już nie ufam
przewidywana jest nieciekawa pogoda, co mnie , chociaż na Wianki się nie wybieram tez nie pasuje, bo wiecie Wesele? Ja osobiście jakoś szczególnie za Wiankami nie przepadam, zwykle wybieramy się tam jak już żywcem nie mamy co robić, ale mnie takie ?spędy? niestety męczą. W tym roku jednak, gdyby nie ta inna impreza myślę, że bym się wybrała gdyż Gwiazdą wieczoru jest Lenny Kravitz i myślę, że warto to zobaczyć. Poniżej przedstawiam plan Wiankowej nocy:
18:00 The Poise Rite
18:40 Wilki
19:35 Vavamuffin
20:35 Patrycja Markowska
22:00 LENNY KRAVITZ
00:00 widowisko pirotechniczne
Myślę, że powinno być fajnie i trzymam kciuki za dobrą pogodę, bo jak wiadomo jest to impreza pod gołym niebem?
Chociaż jak to zwykle w Polsce i z Wiankami musi być jakiś problem i niedogadanie, właśnie czytam na Onecie, że ?Krakowska Izba Turystyki domaga się, by krakowskie Wianki, które od dwóch lat przyciągają turystów i fanów muzyki koncertami światowej sławy gwiazd, wróciły do starej formuły i zamiast występu artysty pokroju Lenny’ego Kravitza bawiły tradycyjnymi obrzędami związanymi z nocą świętojańską.? Wianki skierowane przede wszystkim do młodych ludzi chyba przy powrocie do starej formuły straciły by większość uczestników i widzów. Ciekawe, czy jak zwykle to u nas w kraju bywa, ktoś narobi wstydu i żenady przed zagranicznymi artystami i nie tylko. W końcu o czymś trzeba gadać na świecie
Szkoda, że z nas zazwyczaj się śmieją i zamiast się cieszyć niektórzy szukają tylko problemu.
Mam nadzieję, że Wy się wybieracie i dacie mi znać jak było.
9th
CZE
Nie jesteśmy jeszcze tacy starzy?
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Tak jak obiecałam opowiem o powodach mojego niedzielnego, nie do końca dobrego, posobotniego samopoczucia
Mianowicie byliśmy ze znajomymi na imprezie w klubie Boom bar Rasz, czy jak tam się to pisze.. na Krakowskim rynku
Tak się tym cieszę, bo nie byłam na takiej imprezie dokładnie rok, od panieńskiego mojej przyjaciółki.
Kiedyś za młodu, człowiek to miał chęci, jeździł na imprezy co tydzień, albo nawet częściej, do niedzielnego kaca, był tak przyzwyczajony, że jak go nie było to źle się czuł i tak jakby weekend był nie do końca przeżyty. No ale latka lecą, człowiek zaczyna traktować weekend, jako czas kiedy może pozałatwiać nie załatwione w tygodniu rzeczy, odsprzątać mieszkanie po całotygodniowym bałaganie, no i co najważniejsze WYSPAĆ się za cały tydzień. W każdym razie my w ubiegły weekend zrezygnowaliśmy z tego odespania się i zaszaleliśmy na rynku. Powiem szczerze, że się zastanawiałam, czy już czasem nie jesteśmy za starzy na takie imprezy i bałam się, że w knajpie średnia wieku wyniesie jakieś 19 lat. Na szczęście nie było tak źle, my - dziewczyny wytańczyłyśmy się jak kiedyś, a oporni na tańce chłopcy, po paru głębszych także zaczęli ruszać się do muzyki. Noc można zdecydowanie zaliczyć do udanych, powrócić udało nam się nawet 6-cio osobową taksówką, więc zaoszczędziliśmy na powrocie, a znajoma koleżanka za barem, liczyła nam zawsze 10 zł, nie biorąc pod uwagę co zamawiamy
więc było bardzo miło? i nie za dużym kosztem
co cieszy jeszcze bardziej.
Teraz kilka plusów, jakie przemawiają zdecydowanie za tą knajpą:
- Renia za barem = zniżki = duuuuuuuuże upusty
- Fajna muzyka
- Bliskość kebaba na Grockiej
mojego ulubionego
