Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl
O stronie
Po co ta strona?
Na pewno nie po to, by “trzepać na niej mamonę”. Jedynym komercyjnym akcentem mogą być linki do naszej strony firmowej, które jedni widzą, a inni nie. Zawsze można je zablokować jakimś sprytnym wihajstrem albo po prostu udawać, że się ich nie widzi.
Również nie będzie to “farma linków”.
Nie jest ona nawet po to, żeby długo i kwieciście opowiadać czym jest wykrojnik, do czego służy i kto go ma kupować - ze szczególnym uwzględnieniem przycisku “zamów teraz”.
Dlaczego? Po trosze dlatego, że komuś, kto wie czym jest ów wykrojnik, nie trzeba tego tłumaczyć. A wytłumaczenie komukolwiek, kto nie widział na własne oczy czym on jest i do czego służy - graniczy z cudem. Dawno temu, próbowałem przy okazji jakiegoś letniego grilla odpowiedzieć na niewinne pytanie znajomego “Czym się zajmujesz w pracy”. Jako wzór poglądowy posłużył wyrób końcowy: pudełko po… hmmm… kieliszkach. Sam już nie wiem czy moje zdolności okazały się niewystarczające, czy zaważyła nieprzypadkowość w doborze opakowania poglądowego - dość, że niestety wytłumaczyć nie zdołałem i po drugiej godzinie omawiania teorii działania maszyny sztancującej - skapitulowałem.
Zatem po co?
Po części z przekory. Branża, w której działamy jest wyjątkowo mało literacka, i panuje w niej dziwne skostnienie pod względem środków masowego przekazu. Nudne strony producentów, pisane chyba 10 lat temu w czystym żywym HTMLu. O blogu nie wspominając.
Zatem ów blog jest blogiem po części pionierskim. Pionierskim dlatego, że w zasadzie nie mamy możliwości inspirować się tekstami konkurencji na zasadzie: “oni mają to i my sobie zrobimy”. Jest wyzwaniem a jednocześnie eksperymentem. Pisząc te słowa nie wiem, w którą stronie się on rozwinie, czas pokaże, a czy jest wart przeczytania ocenicie Wy!
Kłamałbym, gdybym powiedział, że nie nie mam obaw. Blogowanie to prawie jak otwarcie drzwi wejściowych na oścież. Każdy może wejść na naszego bloga i skomentować co i jak mu się podoba. I to anonimowo.
O czym jest ta strona?
Bardzo trudne pytanie na które jeszcze nie znam odpowiedzi. Z założenia ma to być blog firmowy, jednak niekoniecznie o firmie. Będziemy pisać o sobie, o swoich radościach i smutkach, sukcesach i porażkach, o dniu codziennych. O sprawach ważnych i błachych. Na pewno chcemy też zaeksperymentować z nową formą kontaktu opierającą się o inną niż dotychczas płaszczyznę, aby uzyskać feedback ?prosto w oczy? dotyczący naszej działalności zawodowej
