Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl
8th
MAR
8 marca Dzień Kobiet
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Generalnie nie oszukując się, święto już raczej zapomniane, szczególnie przez mężczyzn
Pewnie dlatego, że nie ma Dnia Mężczyzny i są zazdrośni, więc wmawiają nam, że to Święto komunistyczne. Tak się jakoś dzieje, że teraz to my – Kobiety pielęgnujemy sobie to nasze Święto, sprawiając sobie w ten dzień troszkę przyjemności. Ja też zorganizowałam taki mały ‘Sabat’ dla moich koleżanek w sobotę i powiem szczerze, że udał nam się nieźle, gdyż impreza w damskim gronie trwała do 4 nad ranem
a na drugi dzień trochę bolały nas głowy. Nie ma to jak czasem pogadać o głupotach i odpocząć od męskiego towarzystwa ![]()
Dla wszystkich Kobiet – NAJLEPSZEGO
sprawcie sobie dzisiaj troszkę słońca, przecież nam się należy
3rd
MAR
Nadszedł marzec ;)
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Powoli zaczynamy czuć wiosnę ;). Wiosnę mamy szczególnie w ilości wykonywanych zleceń - co nas bardzo, bardzo cieszy
Na polu, jak to się mówi w Krakowie, a czego nie znoszą Warszawiacy, bo u nich wychodzi się ‘na dwór’ . Jak to przystało ‘w marcu jak w garncu’, raz prawie lato, drugi raz ostra zima. Mam nadzieję, że to ostatnie takie zimne dni i wreszcie będzie cudnie
25th
LUT
Plany weselne i ślubne…
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Plany weselne…
No i za ciosem zaręczyn nadszedł czas na wstępną, chociaż ‘w głowie’ organizację imprezy weselnej. Wstępny termin już jest i wstępnie zarezerowana jest też sala, która dopiero się buduje ![]()
Jest już nawet wstępna lista gości, oczywiście spora
I nadszedł też czas na wstępną kalkulację tej oto imprezy i delikatnie mówiąc lekki zawał serca.
Zostawiam to wszystko conajmniej do maja jak już będę miała pewność co do sali, bo chyba kredyt tylko mi pomoże
19th
LUT
Świat się zmienia, niestety na gorsze?
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Po prostu delikatnie mówiąc świat schodzi na psy. Tak właśnie wczoraj pogadałam z moją kosmetyczką, sympatyczną Panią Zytką, że świat się dramatycznie zmienia. Ludzie mają inne podejście do życia, coraz więcej jest można powiedzieć ?wynaturzeń?. Przykłady z ostatnich dni: śmierć policjanta, który za przeproszeniem zwrócił jakimś gówniarą uwagę za złe zachowanie, to go zadźgali noże. Kolejny przykład, chyba wczoraj, zabicie 15 dziewczyny przez jakiś 18 letnich dupków , jeszcze nie wiadomo dlaczego.
Owszem za moich czasów bo mogę chyba tak powiedzieć różne sytuacje miały miejsce, ale na pewno nie było takiej ilości morderców wśród młodzieży!!!
Co się z nimi dzieje, chyba ani szkoła, ani rodzice nie mają na nich żadnego wpływu. Moim zdaniem koniecznie trzeba coś z tym zrobić, bo ciężko w takim świecie będzie wychowywac nasze dzieci…???!!!
16th
LUT
Wiosna, nie tylko na zewnątrz ;)
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Czyżby wreszcie powoli witała nas wiosna??
W sumie nie wiem po co w ostatnich 3 dniach nasypało chyba z 1 metr śniegu, żeby teraz wszystko pod wpływem sympatycznego słoneczka zaczynało się rozpuszczać i nas zalewać.
Chyba konieczną inwestycja tej wiosny będzie zakup kolorowych ?gumiaczków?, bo inaczej tego sobie nie wyobrażam. Może w weekend uda mi się czegoś poszukać, bo ten plac budowy na działce obok nas nie napawa mnie optymizmem, będzie sporo błota?
U mnie w sercu też przyszła wiosna, gdyż po Walentynkach na moim palcu pojawił się pierścionek
I zaczyna się jakiś nowy życiowy etap. Trzymajcie kciuki
12th
LUT
O sobotniej imprezie?
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Obiecałam przecież, że napiszę o sobotniej imprezie, więc jestem. W sumie to za bardzo nie ma o czym pisać i pewnie dlatego, dopiero teraz się za to zabrałam?
Impreza nie oszukując się nie za specjalna, no ale jak panna młoda, nie może spożywać alkoholu to chyba już tak jest ![]()
Ogólnie w trakcie i po, doszłam do wniosku, że jestem już ?mega? stara i nie nadaję się na imprezy w klubach, gdyż średnia wieku tam wynosi, nie kłamiąc z 21 lat?, a mi już niestety bliżej do 30
Byłyśmy w klubie Clu na Kazimierzu, ogólnie ok., ale chyba dla młodzieży.
Najmilej z całej imprezy wspominam tort, zamówiony w cukierni u Michalskich, o nazwie ?Falus? polecam bardzo pyszny, domyślni, chyba będą wiedzieć jaki miał kształt ;), oraz oczywiście zapiekanki
P.S.Przynajmniej się wyspałam
5th
LUT
Wieczór panieński
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
No to czeka mnie ?alkoholowy? weekend, gdyż jutro idziemy na panieński
Będziemy żegnać naszą Jo z panieńskiego stanu. No cóż taki los
Wybieramy się na Kazimierz, oczywiście nie wiem dokładnie do jakiej knajpy, natomiast podzielę się wrażeniami po weekendzie, jak już odchoruję ból głowy, czy knajpa fajna i czy warto pójść.
Dawno nigdzie nie byłam bo jak się człowiek starzeje to mniej mu się chce, chociaż z samymi laskami to lubię się gdzieś wypuścić, bo nikt nie nudzi i zabawa jest na wesoło.
Tak więc szalejemy w sobotę
3rd
LUT
“Opętana” książką?
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Tak właśnie mówi na mnie od kilku dni mój Sebastian. Po prostu czytamy z moją siostra jak zwariowane.
Aga dostała na imieniny 3 książki Małgorzaty Kalicińskiej ?Dom nad rozlewiskiem? , ?Miłość nad rozlewiskiem? oraz ?Powroty nad rozlewiskiem? i wpadłyśmy w “amok” czytania. Czytamy w domu, w drodze do pracy, przy objedzie, do snu. Wciągnęły nas niesamowicie. Już na szczęście kończę ostatnia cześć i życie wróci do normalności ![]()
Nakręcony został na podstawie taj książki serial, który moim zdaniem jest beznadziejny i do pięt książce nie dorasta. Zachęcam do czytania, szczególnie płeć piękną
25th
STY
Mega ostry atak mrozu - auto kaput
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Powiem szczerze: MAM JUŻ DOŚĆ TEGO ZIMNA, dzisiaj ledwo doszłam z przystanku do pracy!!!!
W weekend nie wydarzyło się nic szczególnego, bo zmusić się, aby wysunąć chociaż nos na zewnątrz, gdzie temperatura nie rosła powyżej ? 13 stopni serio graniczyło z cudem. Więc tak w sumie to ?prze-leżakowałam? prawie cały
pod ciepłą kołderką. Musiało jednak oczywiście wydarzyć się coś ciekawego, mianowicie - popsuło się nam auto, jak zwykle w najmniej odpowiednim czasie, w ten okropny mróz, ale chyba na awarię w samochodzie nie ma nigdy odpowiedniego czasu ![]()
Najlepsze jest to, że jak 2 baby jadą autem, to dopóki jedzie i się z niego nie dymi to jadą dalej i właśnie tak, o mało co nie zajeździłybyśmy silnika
Wracając z zakupów w sobotę jedziemy i coś strasznie zaczęło nam ,telepać, całym samochodem, troszkę się zdenerwowałam ale dojechałyśmy do domu. Wiecie jak to jest?, nawet nie wpadłam na to, aby zerknąć na wskazówki i okazało się, że jak Sebastian przejechał się później żeby sprawdzić co to mogło być to po kilku przejechanych metrach temperatura rosła do maksymalnej i zaczynało ?telepać? całym samochodem (ja oczywiście na to nie popatrzyłam i jechałam sobie dalej ). Wstępna diagnoza ? oczywiście chłodnica, na szczęście wydaje nam się, że tylko jakiś przewód, bo po wlaniu do chłodnicy płynu nie wyciekało. Zobaczymy, dzisiaj rano zawiozłam naszego ?trupa? do mechanika i czekam na telefon. Trzymajcie kciuki, żebym dostała łagodny wymiar kary? Trzymajcie się ciepło i sprawdźcie swoje chłodnice
21st
STY
Chyba nadchodzi zima stulecia…
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Normalnie o co chodzi?? Takiej zimy to już dawno u nas nie było. Niektórzy to mają przerąbane, bo są bez prądu już od ponad tygodnia
Serio, współczuję im strasznie, bo ja sobie takiej egzystencji nie wyobrażam, przecież teraz wszystko jest na prąd… Nasz kurier DHL Grzesiek jest właśnie w takiej sytuacji i już ledwo dycha biedak - dobrze, że żonę z dziećmi miał gdzie wywieźć- do Babci to przynajmniej oni nie marzną.
Jak tylko rozmawiam z koleżankami to one tak jak ja, też tylko by jadły i jadły. Chyba przez ten mróz organizm domaga sie jeszcze więcej kalorii, co w moim przypadku fajne nie jest… Więc wprowadziłam rygor i dyscyplinę, tylko ciekawe ile wytrzymam.
Życzę wszystkim ciepła i słońca w ten piekielnie mroźny dzień.
