Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl
20th
MAJ
Powódź…
Napisany przez Kaśka w kategorii Inne spojrzenie
I znowu powtórka z 1997 roku. Nadeszła tak jakoś niespodziewani i pomimo złych prognoz, każdy jednak wierzył, że tak źle nie będzie, niestety lekko nie było.
Na szczęście Wisła już opada i miejmy nadzieję, że spokojnie opadnie, że już nie będzie padać i zacznie być ciepło i słonecznie jak przystało na maj, końcówkę maja…
Klienci dzwonią, pytają, czy u nas ok., więc pisze oficjalnie nas powódź dzięki Bogu nie dotknęła, chociaż całkiem blisko nas jest całkowicie zalana Nowohucka. Myślę, że jeśli byłaby kolejna fala mogłoby nas troszkę podmyć.
Musi to być straszna tragedia dla ludzi dotkniętych powodzią, bo u nie w Wieliczce nie ma rzeki, a od niedzieli do wtorku płynął przez nasz podjazd ostro rwący strumień, natomiast na drodze powstało rozlewisko. Śmialiśmy się, że mamy „Dom nad Rozlewiskiem”, ale już na szczęście wyschło. Trzymając kciuki za lepszą pogodę… Pozdrawiamy z deszczowego Krakowa
8th
KWI
Kolejna książka godna polecenia
Napisany przez Kaśka w kategorii Inne spojrzenie
Właśnie oddaję się nowej lekturze i chętnie Was zachęcam do przeczytania, w wolnej chwili.
Ksiązka o tytule “Jeśli doczekam jutra. Horror więzienia na Bali” przedstawia historię młodej Australijki Schapelle Corby.
Jest to wstrząsająca opowieść kobiety skazanej na dwadzieścia lat ciężkiego więzienia na Bali za przemyt narkotyków, w który jak uważa została wrobiona.
20th
MAR
Czemu takie rzeczy się zdarzają?
Napisany przez Beata w kategorii Inne spojrzenie
Przychodzą nagle lub powoli, w najmniej odpowiednim momencie. W czasie studiów, wędrówek, wakacji czasem tuż przed ślubem.
Wygrywamy z żywiołami, budujemy domy, pokonujemy coraz szybciej odległości.
Niestety czasami nie umiemy obronić się przed tym co niewidzialne-chorobami.
Skąd się biorą?
Często nikt nie potrafi udzielić odpowiedzi na to pytanie. Szukamy przyczyn, sposobów leczenia i wyzdrowienia. Próbujemy różnych metod, specyfików, kłujemy się igłami, pijemy zioła, zażywamy duże ilości chemii. oczywiście staramy się myśleć pozytywnie i mieć nadzieję, że podjęte działania pozwolą nam wyzdrowieć.
Gdy wygrywa choroba-cały świat się okrutnie zmienia
Nagle okazuje się, że nie wyjadę na wakacje bez czyjejś pomocy, uczyć mogę się z pomocą specjalnych urządzeń a zwykły spacer staje się nie lada wyzwaniem i walką ze swoimi ograniczeniami albo ze zwykłymi schodami.
Niestety czasami okazuje się, że nie mogę już samodzielnie zjeść śniadania?
Co dalej?
Załamanie, niechęć do życia, rezygnacja ze spotkań z ludźmi, a a może wcale nie tak? Może można spróbować odnaleźć się w niepełnosprawności?
Jeść śniadania, uczyć się, pracować, spotykać znajomych, uśmiechać się i cieszyć się obecnością życzliwych ludzi.
Takie rzeczy zdarzają się chyba po to, żebyśmy mogli być pomocni drugiemu człowiekowi, gdyż to określa naszą wartość.
Doświadczam tego sama, ponieważ nagle straciłam wzrok bo, podobno budowniczy moich genów tak zdecydował. Żaden z Wielkich Wspaniałych Znawców ludzkiego genotypu nie jest w stanie mi pomóc…
Pomimo tego, że nie widzę, żyję jak każdy z Was. Czytam, uczę się, doświadczam sympatii i antypatii. Jestem normalnym człowiekiem i cieszę się, że pomimo mojego ograniczenia mogę z Wami rozmawiać i pracować
Zapraszam - dołączcie do mnie i pomóżmy wspólnie Grześkowi, którego życie doświadczyło o wiele bardziej niż mnie, a który bardzo chce normalnie żyć i dalej się uczyć jak wszyscy.
Kim jest Grzesiek i dlaczego właśnie jemu chcę pomóc?
Chyba nie będę się wymądrzać i zacytuję Grześka-tak opowiada o sobie:
??Jako 17-letni chłopak zachorowałem na ziarnicę złośliwą. Byłem poddawany radio- i chemioterapii. Wyzdrowiałem i wydawało się, że najgorsze mam już za sobą ? przecież wygrałem z nowotworem!
Niestety po kilku miesiącach Zachorowałem na ropne zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych. W Boże Narodzenie zapadłem w 3-miesięczną śpiączkę.
W wyniku przebytego zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych i powikłanego niedotlenienia mózgu jestem sparaliżowany. Dodatkowym utrudnieniem jest rurka tracheotomijna i cewnik, na które wciąż jestem skazany. Porażenie obejmuje obydwie dolne i prawą górną kończynę. Lewa ręka jest częściowo sprawna. Wbrew wcześniejszym obawom, mój umysł również dobrze funkcjonuje??
Wyobrażam sobie jakbym się czuła gdybym leżała sparaliżowana i zdawałabym sobie sprawę z tego co się zemną i w okół mnie dzieje.
Nie to nieprawda, nie jestem sobie nawet w stanie wyobrazić tego koszmaru!!!
Chcę pomóc Grzegorzowi bo wiem, że najgorsze to poczucie, że nic się nie da usprawnić, dopasować, polepszyć, zminimalizować przykre odczucia.
Grzegorz już zaczął posługiwać się laptopem , ma szansę na samodzielne korzystanie z wózka inwalidzkiego i większą aktywność ruchową ale musi kontynuować rehabilitację!
Jak to zrobić?
Po prostu, przekaż 1% podatku dochodowego na rehabilitację Grześka. Ciebie to nic nie kosztuje, te pieniądze i tak nie są Twoje, a uzyskana w ten sposób kwota będzie przeznaczona na jego dalszą rehabilitację w A&S Studio.
Aby wpłacić 1% podatku wystarczy:
1. w formularzu PIT w rubryce “Nazwa organizacji pożytku publicznego” wpisać: KRS 0000 17 44 86 Fundacja Anny Dymnej Mimo Wszystko
2. oraz w rubryce “informacje uzupełniające” podać jako cel szczególny: indywidualne hasło podopiecznego GRZEGORZ WIERZBA
Historia Grzegorza, uświadomiła mi jak ważne jest docenianie tego co się ma, ludzi, których się spotyka i dobrych gestów, które się od nich dostaje.
Dziękuję w imieniu swoim i Grześka
Beata
