Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl

7th
LIP

Zmiany… zmiany… jak zawsze z przymrużeniem oka

Napisany przez Paweł Trynka w kategorii Radosna twórczość

Witajcie!

Tak wiem - zawiodłem ;) Nie napisałem nic a nic o pudełkach, rysowaniu i takich tam. Tak - jest mi w wstyd, zrobiłem się czerwony (z tego wstydu of cours) i posypuję niniejszym głowę popiołem.
Nie napisałem nic przez ostatnie pół roku - a wszystko przez te tytułowe zmiany - a te akurat były/są całkiem serio.
Jak sięgam pamięcią, z początkiem roku wdrażaliśmy nowe elementy systemowej bazy danych - dla wtajemniczonych w arkana programowania - z partyzantki pod tytułem pliki typowane przesiedliśmy się na SQL Server - znaczy interface użyszkodnika pozostał bez zmian, natomiast całe wnętrzności zostały wymienione. Wiecie jak to jest - milion małych poprawek, zmian… etc. A wszystko to zabiera czas :/ Później przyszedł maj i oszczędzanie sił na przeprowadzkę. Tak - zmieniliśmy siedzibę firmy. Po ostatnich 10 latach spędzonych w jednej lokalizacji nadszedł czas na poważną przeprowadzkę. Na starych śmieciach i miejsca zrobiło się mało i okolica się zmieniła nie do poznania. Niegdysiejsze tereny przemysłowe zmieniają się powoli w “super trendi” miejsce do mieszkania - co poradzić. Grunt, że w nowym miejscu jest bardziej przestronnie (choć już nieco ciasno) i jakoś tak spokojniej. To nowe miejsce znajduje się po drugiej stronie Wisły w okolicach kopca Kościuszki. Na stronie naszej, zamieściłem stosowne informacje wraz z koordynatami GPS ;) Generalnie wydawało by się całkiem niewielka firma, a rupieci starczyło na zapełnienie równowartości 3 tirów :)
Teraz pomału ogarniamy cały ten chaos. Każdy drobiazg musi znaleźć nowe miejsce (czasem w śmietniku), trzeba było wytyczyć nowe ciągi komunikacyjne, rozciągnąć sieć LAN, instalacje elektryczne, pomalować, internet podłączyć - na razie jeszcze prowizorka, bo TPSA ma czas - ale po jakimś tam PalyMobile poczta się ciągnie… Grunt że telefony (poza faxem) działają bez zmian ;)
A mnie dziś, chyba żeby odreagować cały ten przeprowadzkowy chaos, w ramach relaksu napadło żeby podłubać w ustawieniach Artiosa.
I cóż - odkryłem dwie zajefajne rzeczy. Mianowicie:
1. Wykonywanie kilku operacji wyjścia za jednym skrótem klawiszowym (znaczy wysyłka pliku na laser, automat do gięcia noży, wydruk specyfikacji montażu wykrojnika, wydruk karty technologicznej dla klienta, zrobienie pdfa, zapisanie zmian na dysku, etc ZA JEDNYM naciśnięciem klawisza)
Niby jest to opisane (jak dobrze poszukać) w anglojęzycznej dokumentacji, ale jak ktoś nie wie to ciężko się domyślić, że tak w ogóle można.

2. Długo kombinowałem jak z systemu ArtiosCAD wydobyć na światło dzienne (czytaj: do użycia w naszej bazie danych) informacje o długości poszczególnych noży itd. czyli parametrów dość bym powiedział istotnych przy wycenie wykrojnika. DA SIĘ. Długo tego szukałem, nie jest to udokumentowane ale się da. Przy czym temat nie jest taki oczywisty, bo Artios ma swoją bazę danych opartą na jakiejś archaicznej wersji SQL Servera, ale po prawdzie nic tam nie ma i po mojemu to korzystanie z tzw “zasobów” jest jakieś dziwne i trzeba by było się sporo naklikać…

Moje odkrycia wprawiły mnie w taką euforię, że aż postanowiłem się tą wiedzą podzielić. Jak tylko znajdę chwilkę, pyknę “tutka” jak sie to robi… a nuż komuś się przyda.
Tak sobie w ogóle myślę nad jakimś działem “tip’s&trick’s of ArtiosCAD” ale to póki co pomysł… zobaczymy ;)

Tymczasem udaję się na zasłużony odpoczynek, gdyż jutro czeka mnie kolejny dzień nierównych zmagań z rzeczywistością. ;)