Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl
23rd
GRU
Święta :)
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Z okazji zbliżających się Świąt Bożego Narodzenia oraz nadchodzącego Nowego Roku, pragnę złożyć wszystkim czytelnikom naszego bloga, radosnych Świąt spędzonych w ciepłej rodzinnej atmosferze, dużo smakołyków na świątecznym stole, żeby prezenty Was nie ominęły (nawet tych niegrzecznych) oraz cudownej zabawy Sylwestrowej, a także samych sukcesów w 2010 roku.
Planuję dzisiaj się bardzo wcześniej urwać z pracy… bo sporo rzeczy przede mną jeszcze do zrobienia, porządki, sałatki, dekorowanie ciastek itd., itp.
Do usłyszenia w 2010
bo dopiero 4 stycznia wracamy do pracy.
18th
GRU
42 prawdy o życiu
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Dostałam dzisiaj w mailu od mojej sister, w sumie spoko…
1. Biała kredka - nierozwiązana zagadka dzieciństwa.
2. Bramki w sklepie - mimo że nic nie zwinąłeś, i tak boisz się, że zapiszczą.
3. Babcie - pod blokiem mogą sterczeć dwie godziny, ale w tramwaju pięciu minut nie ustoją.
4. Sprawiedliwość - jazda na rowerze pod wpływem alkoholu: 5 lat, molestowanie seksualne: 3 lata w zawieszeniu.
5. Potrzeba jednej iskry, by spalić las, ale całej paczki zapałek, by rozpalić grilla.
6. Kiedyś będę tak bogaty, że jednorazówką będę golił się tylko raz.
7. Polsat - oglądasz sobie z rodzinką reklamy, a tu nagle film.
8. Polska - tutaj nawet kryzys się nie udał.
9. Bill Gates - okrada go 75% ludzkości, a i tak jest najbogatszy.
10. Podawanie pensji brutto to jak podawanie długości członka wraz z kręgosłupem.
11. Pan Mietek spod trójki nie ma nawet matury, a za piwo zreperuje prom kosmiczny.
12. Leżakowanie w przedszkolu - kiedyś kara, a teraz każdy chciałby te 2 h snu w ciągu dnia…
13. Mleko na gazie tylko czeka, aż się odwrócisz.
14. -Mamo, co to znaczy orgazm? -Ja nie wiem, zapytaj taty.
15. Łacina - jedyny język, w którym nawet “gówno” brzmi mądrze.
16. Nawet, jakby papier toaletowy miał 8 warstw, to i tak złożysz go na pół.
17. A4 - jedyna płatna jednopasmówka na świecie.
18. Najlepszym dowodem na to, że w kosmosie istnieje inteligencja, jest to, że się z nami nie kontaktują.
19. Tesco - nigdzie indziej nie znajdziesz wody LEKKO NIEGAZOWANEJ za pół ceny.
20. Jerzy Dudek - przypuszczalnie najlepiej zarabiający kibic Realu Madryt.
21. Jak Polacy uniknęli korków na autostradach? Nie wybudowali autostrad!
22. Seks jest jak skok na bungee - dodaje adrenaliny, a gdy pęknie guma, masz przerąbane.
23. Jeżeli trzeci dzień nie chce ci się pracować, to znaczy, że to już środa.
24. Kość piszczelowa - urządzenie do znajdywania mebli w ciemnym pokoju.
25. Polska: jak kupisz mi spodnie, to zrobię ci loda. Azja: jak kupisz mi loda, zrobię ci spodnie.
26. Chleb - zero marketingu, najwyższa sprzedaż.
27. Britney Spears: “Jestem za karą śmierci. Przestępca powinien mieć nauczkę na przyszłość.”
28. Egzamin - na korytarzu każdy wmawia ci, że nic nie umie.
29. Szacunek do nauczyciela - istnieje wtedy, gdy uczniowie po usłyszeniu dzwonka pozwalają mu dokończyć wypowiedź.
30. Paradoks seksualny - seks można uprawiać od 15 roku życia, a oglądać - od 18.
31. Okres i wypłata - jedno i drugie jest co miesiąc, a jak nie ma, to znaczy, że ktoś was zdrowo wyruchał.
32. Paradoks Szymborskiej - dla testu napisała maturę, interpretując swoje wiersze - i dostała 60%.
33. Studenci pierwszego roku - spieszmy się ich poznawać, tak szybko odchodzą…
34. Gdy umrę, rozsypcie moje prochy pod Tesco - wtedy będzie mnie odwiedzać co niedzielę.
35. Pieniądze szczęścia nie dają. Ale pozwalają wygodnie być nieszczęśliwym.
36. Mały palec u nogi powstał tylko po to, by boleśniej walnąć się o szafkę.
37. Kanapka studencka - chleb posmarowany nożem.
38. Pieniądze z pierwszej komunii - do dziś nie wiesz, gdzie się podziały.
39. Nimfomanka - kobieta, która pragnie seksu tak często jak przeciętny mężczyzna.
40. Polska waluta - tylko tutaj złoty jest srebrny.
41. Na uczelni poranna fizyka zagina czas. Po 30 minutach jest 08:05.
42. Feminizm kończy się, gdy trzeba wnieść szafę na 8. piętro.
17th
GRU
Niezłe zaskoczenie ;)
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Powiem szczerze, że przeżyłam szok, kiedy dzisiaj w pracy Paweł powiedział mi, że zajęliśmy jedno z czołowych miejsc w konkursie na blog firmowy. Jest to miłym zaskoczeniem, że to co robimy ma to sens ;), zostało docenione i na pewno zadziała na mnie (zobaczymy jak na resztę) mobilizująco. Co prawda na podium się nie znaleźliśmy (jeszcze), ale wszystko przed nami w kolejnych edycjach konkursu. W kategorii ‘Blog dojrzały 6 miesięcy - 1 roku’ nasz blog zajął zaszczytne 7 miejsce. 7 to moja szczęśliwa liczba, od zawsze, nawet prawo jazdy zdałam pod jej patronatem
ale tym to chyba nie ma się co chwalić…
Ci, co nie wierzą niech sami sprawdzą: http://nasza-klasa.pl/blog/wpis/191
P.S. I co Paweł pewnie Cię wyprzedziłam, bo sam chciałeś coś na ten temat napisać?? Czekam niecierpliwie…
16th
GRU
Przedświąteczne zalatanie…
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Jakoś tak ostatnio na nic nie mam czasu
Prezentów jeszcze nie mam kupionych, porządki w domu na poziomie ‘0′ albo nawet ‘-1′.
Praca - dom -praca - dom i oczywiście dochodzi do tego jeszcze dom mojej ‘kuter nogi’ ze złamana nogą. Czyli po prostu w ciągłym biegu, do tego jeszcze to straszne zimno, jakie zawitało także do nas :(, już wolałam chyba te deszcze, ale wtedy też narzekałam, więc chyba nie dogodzi mi nic.
W pracy z niecierpliwością czekamy na małego , jak to mówi Łukasz ‘Aliena’, który ma się pojawić lada dzień, ale nie ma jej się co dziwić, że się ociąga, bo u Mamusi dobrze i ciepło, nie to co tutaj..
7th
GRU
Odwiedziny Świętego Mikołaja ;)
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Jak do wszystkich grzecznych dzieci, do nas do Stalbigi też zawitał Święty Mikołaj. Nie pominął nikogo, przyniósł piękne prezenty, za co bardzo mu dziękujemy. Prezenty bardzo praktyczne ;), będziemy jeszcze grzeczniejsi przez ten następny rok, żeby w przyszłym też u nas zawitał
Co najlepsze pamiętał nie tylko o nas, ale także o pociechach naszych pracowników. Kuba Mariuszowy musiał być bardzo grzeczny, bo dostał wypasiony zestaw aut wraz z narzędziami, natomiast Łukaszowa Amanda, która na świecie pojawi się lada dzień i niecierpliwie na nią czekamy dostała górę pięknych ubranek w kolorze różowym oraz cudownie milutki kocyk i maleńkie buciki. Oglądając te rzeczy obudził się we mnie instynkt macierzyński
i mówię do mojego Sebastiana, że trzeba dziecko robić jak takie super prezenty są od Mikołaja. Ale na to jeszcze przyjdzie czas
W domu Mikołaj też zasilił zasobność mojego portfela, która została uszczuplona po sobotnich zakupach
A co Wy dostaliście od Mikołaja??
6th
GRU
Rysowanie i projektowanie wykrojników (cz.3 - w czym rysujemy)
Napisany przez Paweł Trynka w kategorii Radosna twórczość
Jest późny niedzielny wieczór - w tle gra sobie Uriah Heep a ja doznałem napadu twórczości. Radosnej oczywiście. Oto kolejny odcinek z cyklu moich opowieści o rysowaniu wykrojników. Z poprzednich części wiemy już, o co mniej więcej chodzi i czego należy unikać. Dziś postanowiłem podzielić się swoimi odczuciami dotyczącymi pracy w programach graficznych, w których zdarzyło mi się pracować.
Opis będzie bardzo subiektywny ponieważ aktualnie zdarza mi się pracować najczęściej w ArtiosCADie, który niejako stał się punktem odniesienia dla całej reszty.
Jak sięgam pamięcią ,w pierwszej kolejności pojawił się u nas w firmie CorelDraw w wersji 8.0 - aktualnie X3. Przez szereg lat i wersji firma Corel dopracowywała funkcje przyciągania do obiektów i prowadnic, dzięki czemu teraz rzeczywiście da się rysować siatki bardzo sprawnie. Niemniej bardzo brakuje mi sprawnego przesuwania obiektów o konkretną odległość i rysowania odcinków o konkretnej długości. Wiem wiem - da się, ale i tak trzeba się naklikać zanim się uzyska pożądany efekt. Niewątpliwą przewagą CorelDrawa nad innymi używanymi przez nas programami, jest łatwość pracy nad krzywymi. Da się łatwo przeskalowywać i nadawać konkretny wymiar. Używamy tych możliwości głównie przy rysowaniu jakichś nieregularnych kształtów, typu elementy do futerału na telefon komórkowy. Potem już tylko export do dxf-a i import w ArtiosCADzie. Co by nie mówić, sporym atutem Corela dla wielu jest jego cena.
Drugi w kolejce jest Adobe Illustrator w wersji CS2. Mamy go w zasadzie tylko po to, żeby móc otworzyć pdfa. Często zdarza się, że otrzymane prace zawierają mnóstwo z pozoru niewidocznych śmieci - jakieś obrysy fontów, cała masa jakichś pustych elementów grafiki itp. I tu przydaje się opcja “zaznacz jednakowe…” a następnie “Copy to ArtiosCAD clipboard…” Bez bicia przyznaję się, że na grafice jako takiej znam się średnio - dlatego też zapewne Illustratora znam tylko w stopniu mi potrzebnym i rysowanie w nim wektorów postrzegałbym jako karę najgorszej kategorii… Być może przez niewiedzę.
Trzeci i najfajniejszy jest właśnie ArtiosCAD. Nie żebym kryptoreklamę uskuteczniał - naprawdę wygodnie mi się w nim pracuje. Na początku trochę trudno było mi się przystosować, ponieważ ArtiosCAD ma całkowicie inną filozofię działania niż Corel. W Corelu rysyjemy sobie “z ręki” jakąś kreskę, a później ją obracamy, nadajemy pożądaną długość. W Artiosie na odwrót. Określamy współrzędne początku, później kąt pod jakim będzie przebiegał odcinek i dopiero na końcu długość bezwzględną lub wg osi X lub Y. Na początku też nie wierzyłem, że w taki sposób da się cokolwiek sprawnie narysować.
Da się. I to całkiem szybko i dokładnie. Bez gęstwiny tych wkurzających prowadnic…
Sam ArtiosCAD to bardzo drogie i bardzo rozbudowane narzędzie. Drogie - no bo jak inaczej je nazwać jeśli staje się przed dylematem: kupić nowe Subaru Impreza czy program graficzny… Oczywiście w wersji bardzo podstawowej da się kupić go w cenie dużo niższej, ale chcąc robić wykrojniki “na poważnie” trzeba go solidnie dozbroić… Dozbroić, ponieważ Artios CAD jest zbudowany niejako z “klocków”. Taka modularna budowa umożliwia dostosowanie konfiguracji do własnych potrzeb.
Jest moduł do rysowania pojedynczego “użytku”, nadawania mu cech takich jak: rodzaj linii (nóż, biga i co tylko się nam jeszcze zamarzy), określania położenia mostków itp. Jest moduł zawierający standardy opakowań (o nich szerzej napisze w następnym odcinku), moduł arkusza produkcyjnego, gdzie można określić ułożenie użytków na arkuszu w sposób najbardziej optymalny. Oprócz tego jest także sporo innych modułów np. tworzenia wizualizacji 3D lub konstruowania form odpadowych do automatów sztancujących…
Są oczywiście także inne programy służące do projektowania wykrojników np ImpactCAD - z nim akurat zetknąłem się bardzo przelotnie, ale nie miałem okazji w nim pracować.
W następnej części postaram się przybliżyć czym są owe “standardy opakowań” i w czym mogą one projektantom opakowań ułatwić życie
5th
GRU
Czarny weekend… (ciąg dalszy)
Napisany przez Paweł Trynka w kategorii Radosna twórczość
Tytuł na mój wpis akurat nie jest może zbyt szczęśliwy. Pozwoliłem sobie zapożyczyć go od Kaśki - choć zbieżność tematyki jest tu akurat wykluczona. Złośliwi posądziliby mnie, że ma on związek z piątkowymi urodzinami koleżanki. I jest to prawda tylko częściowa. I bynajmniej nie ma nic wspólnego z domniemanym kacem…
Otóż na owej imprezie urodzinowej w czasie dyskusji o życiu, okazało się, że jeden ze znajomych (pozdrawiamy Dominika) wyjawił, że czytuje nasz blog i twierdzi, że wynika z niego, jakobyśmy zajmowali się w pracy jedynie degustacją spirytualiów. I w tym miejscu pragnę wyrazić STANOWCZE NIE dla takiego stanowiska. Owszem zdarza się czasem “symboliczna lampka” przy okazji ważniejszych świąt państwowych i np. urodzin. A że grono pracownicze dość liczne się stało ostatnimi czasy, statystyki zatem też oszukać się nie da. Ale bez przesady. To że kiedyś zniszczyliśmy wzór merytoryczny do wykonania opakowania, w postaci pięciolitrowego baniaka\worka z “Grzańcem Galicyjskim” też nic nie znaczy - ot zawór puścił. I mieliśmy czerwoną powódź w studiu graficznym… Ale za to jak pachniało…
Na dowód, iż w pracy zajmujemy się zgoła innymi rzeczami, zamieszczam poniższe zdjęcie.
Są to foremki do ciasta. Zlecenie bardzo nietypowe, mało dochodowe ale za to jakże ambicjonalne ![]()
Od razu wyjaśniam, że owo ciasto uformowane za pomocą tych foremek, nie służy po wypieku celom spożywczym a jedynie reklamowym. Wysokość cyferek to około 5cm. Zadanie udowodniło, że da się wykonać kształty cyfr z jednego odcinka noża z jednym tylko połączeniem. Jest to samo w sobie przedsięwzięciem dość trudnym z racji ograniczeń urządzeń służących do kształtowania linii tnących.
Zaznaczam przy tym, że była to akcja jednorazowa mająca na celu udowodnienie, że jednak da się.

2nd
GRU
Czarny weekend…
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Wreszcie mam czas i siłę żeby coś napisać. Ogólnie to nie mam najlepszego nastroju bo moja 2 połowa w piątek na piłce złamała nogę i delikatnie mówiąc jesteśmy udupieni. Tyle razy mówiłam, że te ciągłe mecze źle się skończą i oczywiście tak się stało. Złamana kość strzałkowa, wstępny wyrok 6 tygodni L4 i gipsu
Ogólnie mówiąc fantastyczne Święta i Sylwester nam się zapowiadają…, dobrze, że zrezygnowaliśmy z wyjazdu w góry. No ale cóż jakoś to trzeba przeżyć, tylko dużo siły mi potrzeba, bo wiecie jak chłop chory… . Poza tym mam zapalenie gardła, tchawicy i krtani, przez cały weekend leczyłam się domowymi sposobami - okłady ze spirytusu wewnętrzne i zewnętrzne, cytrynka, ciepłe herbatki itp., ale ból i chrypa tylko się wzmagały. W poniedziałek musiałam nawiedzić lekarza bo już prawie zaniemówiłam i jest lepiej, ale kosztowało mnie to bagatela 150 zł… no cóż choroba kosztuje
Dobrze, że ja choruję nie często bo bym zbankrutowała.
Andrzejki spędziliśmy w domu, wpadło troszkę znajomych (ci, którzy się nie rozchorowali) resztę leczyłam ‘zielonym polem’, które robi ostatnio furrorę
W Andrzejkowym konkursie, na laskę, która pierwsza wyjdzie za mąż zajęłam ostatnie miejsce… Ciekawe czy te wróżby się sprawdzają, bo jak tak to przed 40-stką ani rusz
A Wy jak po zabawie Andrzejkowej, był kac gigant ??
