Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl
26th
LIS
Rysowanie i projektowanie wykrojników (cz.2 - Na co uważać)
Napisany przez Paweł Trynka w kategorii Radosna twórczość
Uwaga! tylko dla ludzi o mocnych nerwach - czytasz na własną odpowiedzialność. Notka prawie na serio!
Miało być o projektowaniu opakowań, ale…
Ostatni tydzień obfitował w tak zwane “miny”… i to co gorsza oprócz jednej wcale nie z naszej winy…
Aż chciałoby się zatytułować ową notkę “7 grzechów głównych”…. czyli o tym co i jak powinno być w utopijnym świecie
1.Kolejność działania - najpierw projekt opakowania, później grafika.
Jakiś czas temu zrobiliśmy wykrojniki na opakowanie wg projektu klienta, poparte makietami, poprawkami klienta itp. Koniec końców okazało się że i materiał (kreda) i konstrukcja trochę zawiodły. Za drugim podejściem dostaliśmy szansę wykazania się - mamy przeprojektować wieczko opakowania, tak aby się łatwo składało i było zrobione z kartonu. Za pierwszym razem już było trudno, ponieważ nadlewki koloru w stosunku do siatki opakowania były w zasadzie minimalne, ale jakoś zmęczyliśmy. Przyniósł nam klient wydruk, do którego mamy dopasować siatkę wieczka, Z życzliwością poinformowaliśmy, że docelowo trzeba będzie przeprojektować trochę grafikę, bo zmienią się wymiary. Na co klient z rozbrajającą szczerością, że to już jest właściwy arkusz, bo nakład już pojechał do foliowania i mamy dzień na zrobienie projektu. Echhhhh… To nic, że siatka inna, a do grafiki trzeba się dopasować… Litości - nie zajmie nam to dużo czasu, więc dajcie nam chwilkę na dopracowanie siatki opakowania. Później wystarczy nałożyć siatkę i do woli upiększać grafikę. Aha - daliśmy radę…
2.Niepewna Konstrukcja - jeśli nie jesteś pewny konstrukcji opakowania, zasygnalizuj nam ten fakt. Parę dni temu otrzymaliśmy zamówienie wykrojnika czegoś na kształt ni to teczki ni pudełka. A że czas teraz noworoczny, więc zapewne na kalendarz. I już tylko jeden “Enter” dzielił wysyłkę plików do cięcia laserem i gięcia noży od katastrofy. Postanowiliśmy się upewnić u zleceniodawcy, dlaczego na dole pudełka są takie małe “dynksy” a na górze nie… W odpowiedzi usłyszałem, “to jest tylko taki szkic, a pudełko ma być takie jak na lekarstwa. Czy to nie jest oczywiste?” Aaaaaaaaaaaa… NIE! Zazwyczaj otrzymywane prace są tym, co ma znaleźć się na wykrojniku - i nawet nie wnikamy co to będzie. Niemniej Czujność Rewolucyjną staramy się wykazywać zawsze. Tu też nam się udało.
3.Właściwy materiał - Dziwnie na nas klienci patrzą, kiedy upieramy się żeby sprawdzić jakąś konstrukcję na nakładowym materiale. Zwłaszcza po tym, jak słyszymy magiczne zdanie” Jesteście przecież fachowcami, zróbcie tak żeby było dobrze”… Fachowcami tak, ale nie jasnowidzami… Daliśmy się już kilka razy wpuścić na minę pod tytułem - “Spoko, to na pewno będzie z fali E”. Tak - zrobiliśmy prototyp z fali E o standardowej grubości 2mm… A klient wynalazł taką, która nawet milimetra nie ma. Są opakowania, gdzie faktycznie nie ma to znaczenia, ale np w takim gdzie spotykają się 4 warstwy materiału na stronę (np FEFCO 427) ma kolosalne znaczenie. Albo inny przykład: opakowanie typu czteropak piwa. Z kartonu “Frovi” będzie działał genialnie, ale jak się go zrobi z “Alaski” nawet o większej gramaturze, będzie się rozdzierał aż miło. Dlatego nie dziwcie się nam Drodzy Klienci, kiedy z uporem maniaka chcemy przetestować makietę opakowania wyciętą na ploterze z docelowego materiału i z zapakowaną docelową zawartością.
4.Wizja artystyczna
Taaak. Temat rzeka. Mamy poniekąd taką niewdzięczną rolę, aby wizje twórców grafiki, “kreatywnych” i całej braci z Agencji Reklamowych sprowadzać nieco do rzeczywistości. Owszem, nie wiemy wszystkiego, ale znamy standardowe możliwości (w kolejności powstawania): wykonania wykrojnika, maszyn sztancujących, sklejarek i na końcu konfekcjonowania. No i cóż poradzić kiedy klient nie daje sobie wyperswadować, że na 4mm szeroki i 50mm długi pasek kartonu 250g/m2 może się urywać przy konfekcjonowaniu (pozdrawiamy Pani Agato). Lojalnie ostrzegałem. Ale o to podobno już kto inny będzie się martwił… Fakt - nie ja będę miał czerwone uszy, jak ludzie będą używać inwektyw przy składaniu… Naprawdę nie wszystko się da zrobić z kartonu, a niewielka zmiana czasem może ułatwić później ludziom pracę, którzy - nie oszukujmy się - składają nasze arcydzieła sztuki ludowej na akord i od tego zależy ich zarobek.
5.Później będziemy się martwić - jasne. Nasz klient rzecze do nas “Teraz zrobimy taki projekcik mniej-więcej na szybko, bo trzeba coś klientowi pokazać, a jak wejdzie do produkcji to będziemy się martwić.” Tiaaaa… Zazwyczaj później kończy się to mniej więcej tak: “O k…a, to tu jest konieczny druk dwustronny?” albo “To już jest zaakceptowany przez klienta wzór i nie możemy nic zmieniać”. Albo dalszy przykład - kalkulacje druku w biegu na zasadzie “dobra, to się jakoś zmieści” kończą się zwykle smutno. I co gorsza zazwyczaj dla nas, bo “musicie to tak zrobić żeby się na B1 zmieściło, bo mi klient taką wycenę klepnął”. Tak czy owak lipa. Praktyka wykazuje, że jednak lepiej na wstępie wszystko przewidzieć i sprawdzić, choćby za cenę spodziewanych zysków - jazda “na hura” się mści
6.Wierzyć trzeba, ale kontrolować nie zaszkodzi. To na szczęście zdarza się już bardzo rzadko. Pamiętaj! Zawsze sprawdzaj pierwszy odbity z wykrojnika arkusz, czy wszystko Ok. Zdarza się rzadko, ponieważ i obecna technologia i procedury wykonywania wykrojników do minimum ograniczają ryzyko wystąpienia błędów, ale… Statystycznie co kilkaset wykrojników, musi przytrafić się jakaś nasza wpadka, jak to w życiu - jesteśmy tylko ludźmi. Od odpowiedzialności się nie uchylamy, ale dajcie nam szanse… Sprawdzajcie
I to nie tylko czy jest ładne, ale także czy się składa.
7.Wstrzelimy się na zero - to też na szczęście się już rzadko zdarza.
Wykrojniki wykonujemy w tolerancji +-0,05mm. Ale oby to nie skusiło Cię, do zrobienia cięcia wykrojnikiem po granicy koloru. Jak ktoś kiedyś ładnie powiedział (pozdrawiamy Panie Krzyśku) “błędy mają to do siebie, że się sumują a nie znoszą” dlatego na ogólną tolerancję pasowania wykrojnika do arkusza oprócz tolerancji wymiarowej wykrojnika nakładają się: dokładność pasowania druku, luzy maszyny sztancującej, dokładność pozycjonowania sztancowanego arkusza. Próbujmy zatem unikać pasowania grafiki do wykrojnika “na zero”. Trzeba przewidzieć około 0,3-1mm tolerancji w zależności od materiału, maszyny sztancującej itp. Taki włos w innym kolorze przy krawędzi cięcia naprawdę szpetnie wygląda.
Oczywiście zdaję sobie w pełni sprawę ze specyfiki naszej branży i nawet nie łudzę się, że zawsze da się zastosować powyższe wskazówki.
Dlatego nie usłyszysz od nas “nie da się - trzeba było myśleć wcześniej”, choć nie zawsze da się uratować sprawę.
Mam np na myśli zrobienie opakowania o zadanych wymiarach ze zbyt małego arkusza. “Mamusię oszukasz, tatusia oszukasz…” ale matematyki nie oszukasz, a w sprawie cudów nie chcemy robić konkurencji
choć czasem i to nam się udaje, ale nie zawsze.
I tym optymistycznym akcentem - niniejszą notkę dedykuje naszemu Inżynierowi Strukturalnemu Przemkowi - oby jak najmniej wiatru w oczy i samych wektorowych rysunków.
Pozdrawiam i dziękuję za uwagę - idę spać.
24th
LIS
Jestem pod ogromnym wrażeniem ;)
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Po bardzo męczącym weekendzie
szczególnie pod względem spożytego w jego trakcie napoju alkoholowego doczekałam się poniedziałku. Generalnie nie przepadam za tym dniem, ale poniedziałek 23.11.2009 był wyjątkowy, gdyż po pracy poszłam na długo oczekiwany koncert Audiofeelsów. Powiem szczerze, że jestem pod wielkim, ogromnym, olbrzymim itp., itd. wrażeniem. Lepszego prezentu urodzinowego nie mogłam sobie zasponsorować. Do tej chwili jak o tym pomyślę to przechodzą mnie ciary
Jakby powiedział, ktoś mi bliski ‘jestem niezdrowo podniecona’ i rzeczywiście mogę się do tego przyznać , że właśnie tak jest. Koncert rewelacja, po prostu kto nie widział nie uwierzy słuchając płyty, że chłopaki nie używają żadnych instrumentów poza swoimi głosami. Jest to po prostu niesamowite, nie do opisania, po prostu nie do wiary!!! Nie mogłyśmy opanować emocji i kwiczałyśmy normalnie jak dzikie 16-stki, ale było to silniejsze od nas. Mamy autografy wszystkich członków grupy ;) i w nocy pomiędzy robieniem sałatek i koreczków na urodziny w pracy przestudiowałyśmy cały internet żeby jak najwięcej się o nich dowiedzieć. Na mnie najbardziej ‘zadziałał’ głos jednego z nich zwanego Cypisem, po prostu jak powiedział ‘Dobry wieczór Państwu’ to zwariowałam
Zachęcam wszystkich do poszperania na Ich temat w necie , a szczególnie do pójścia na koncert Audiofeels, gwarantuję nie lada przeżycie. Myślę, że w niedługim czasie chłopcy zrobią wielką karierę. Życzę im tego, bo mają mega talent.
19th
LIS
Oł Yes ;)
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
I nastał ten piękny dzień, mamy bilety na koncert Audiofeels.Co prawda rząd 11 to nie to samo co 1, ale i tak nieźle
W poniedziałek o 19 w Filharmonii będziemy się ‘ukulturalniać’, chyba tak to się pisze… W każdym razie nie mogę się już doczekać
opowiem wszystko we wtorek. W ogóle to ciężki weekend przede mną, 18-stka mojej kuzynki, moje urodziny, w poniedziałek koncert, a we wtorek urodziny w pracy… Będzie się działo…
16th
LIS
Rysowanie i projektowanie wykrojników
Napisany przez Paweł Trynka w kategorii Radosna twórczość
Przeglądając sieć a także statystyki oglądalności naszej strony internetowej, zauważyłem że całkiem sporo ludzi szuka informacji dotyczących projektowania wykrojników.
To natchnęło mnie do napisania szerzej na ten temat.
Zatem na naszym blogu jednak będzie coś z branży
Zacznę od tego, iż koniecznie należy rozgraniczyć “rysowanie wykrojnika” od “projektowanie opakowania”.
Dziś napiszę o tym pierwszym.
Rysowanie wykrojników jako takich, nie jest w zasadzie niczym skomplikowanym i brzmi straszniej niż jest w rzeczywistości. Właściwie wszystko zależy od firmy wykonującej wykrojniki i jej wymogów technicznych. Jeszcze parę lat temu standardem był rysunek wyświecony na kliszy jako separacja koloru. To już przeszłość. Dziś jedni rysują w Corelu, inni w Ilustratorze a jeszcze inni w CADie i wysyłają do nas prace e-mailem. My akurat używamy do tego celu ArtiosCADa. Bardzo fajne i drogie narzędzie. Ilustratora też używamy - w zasadzie tylko po to, żeby przenosić dane z pdf-u do CADa właśnie, za pomocą Ilustratorowej wtyczki. Corela też mamy - do Artiosa przenosimy rysunki za pomocą formatu dxf. Akurat dla nas nie jest ważna grubość kreski, kolor, czy są to krzywe czy odcinki itp. Prawdziwą zmorą za to (myślę że nie tylko dla nas) są rysunki zawarte w bitmapie. trzeba wtedy kombinować i przerysowywać do wektorów. Można, ale jest duże ryzyko że coś pójdzie nie tak. Zatem ważne żeby w rysunek był w wektorach. Później pozostają już tylko wymogi maszyny, na której będzie pracował wykrojnik. Maszyny są oczywiście różne - dobrze jest pogadać z operatorem tejże o zagadnieniach technicznych. Oczywiście posiadamy pewną wiedzę i znamy standardowe “myki” i niuanse różnych typów maszyn. Ale nie wiemy wszystkiego i co operator maszyny to upodobania, dające w tym na wskroś mechanicznym i przewidywalnym temacie nieprzewidywalny “czynnik ludzki”. Typowe zagadnienia to - format i grubość sklejki, jeśli jest to automat to gdzie będzie “chwyt” czyli marki i jaka ma być odległość od krawędzi deski do pierwszego noża.
Ważne jest określenie strony czytelnej/zadrukowanej. Najczęściej wykrawa się zadrukowane arkusze od strony zadrukowanej - i żeby tak było wykrojnik musi być wykonany w lustrzanym odbiciu. To dość skomplikowane do wytłumaczenia, dlatego jeśli u osoby rysującej całość w programie graficznym, siatka wykrojnika pasuje do pozostałych warstw z grafiką, przesyłając siatkę do “wykrojnikarza” wystarczy dopisać magiczną frazę “plik zawiera rysunek od strony czytelnej” i wszystko jasne
Uprzedzam przed dobrymi chęciami i przysyłaniem prac już w lustrzanym odbiciu. Zwyczajowo otrzymujemy pracę przygotowaną “od strony czytelnej” i to my sobie ją odbijamy.
Czasem - jeśli impozycja była zrobiona w inDesignie, zostaje całe mnóstwo śmieci pozornie niewidocznych, które pracowicie musimy wyrzynać - ale da się. Na szczęście Illustrator posiada bardzo przydatną funkcję “zaznacz jednakowe”, która bardzo wydatnie wspomaga wydłubanie z pliku i całego tego śmietnika krzywych, tych właściwych - wykrojnikowych.
Na koniec Wujek Dobra Rada radzi:
- nie da się zrobić dowolnie skomplikowanego kształtu za pomocą wykrojnika introligatorskiego. Grubość lini tnącej to 0,7 -1 mm a minimalna odległość pomiędzy dwoma “nożami” to minimalne minimum (coś jak oczywista oczywistość) poza uzasadnionymi przypadkami musi wynosić nie mniej niż 3mm ale lepiej jeśli ta wartość jest większa niż 5mm. Zatem jeśli ma być wycięty jakiś bardzo skomplikowany kształt - nie wystarczy zwektoryzować bitmapę i jazda.
- zanim zacznie się drukować, można a nawet należy skonsultować u kooperanta wykrojnikowego czy jest w stanie wykonać dany kształt. Jeśli nie jesteś pewny konstrukcji opakowania, zawsze możesz zlecić nam sprawdzenie pod kątem poprawności czy wycięcie sobie makiety na ploterze (karton Alaska w podstawowej palecie gramatur mamy na miejscu).
- w przypadku bardziej skomplikowanych konstrukcji zaznacz co jest bigą a co cięciem. W standardowych sami się połapiemy ;D
- zawsze wysyłaj plik z rysunkiem “od strony czytelnej”
- proszę, please, bitte, ??????????, ???????? - zlitujcie się. Nie wysyłajcie do wyceny ani do wykonania wykrojników rysunków w jpg-u
Jpg w naszej branży to zło wcielone - tylko wektory i jeszcze raz wektory.
To chyba tyle ![]()
O projektowaniu opakowań napiszę następnym razem.
Do całości dochodzą jeszcze kontraformy, formy odpadowe i takie tam, ale przeciętnego operatora dtp w drukarni nie musi to obchodzić…i jest to obszerny temat na inną okazję.
16th
Już miałyśmy mieć te bilety i spać spokojnie…
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Ale oczywiście wszystko musi trwać dłużej niż powinno. W piątek dowiedziałyśmy się, że bilety na Audifeels są jeszcze dostępne
P.S. Oczywiście telefonicznie, ani mailowo rezerwacje nie są przyjmowane… Tak więc, przez weekend zorganizowałyśmy zbiórkę po 75 zł od łeba (idziemy w końcu w 5 bab ;)) W poniedziałek delegacja miała kupić bilety, a tu, oczywiście - w poniedziałek kasa Filharmonii Krakowskiej jest nieczynna! Poniżej podaję niezbędne informacje jakie należy poznać wybierając się po zakup biletów do Filharmonii, aby nie być rozczarowanym: www.filharmonia.krakow.pl; fk@filharmonia.pl
ul. Zwierzyniecka 1; Organizacja Widowni: tel./fax 012 429 13 45, 9.00-15.00; kasa: tel. 012 422 94 77 w. 33, wt.-pt. 11.00-14.00 i 15.00-19.00, sb., nd. na godzinę przed koncertem. Bilety do nabycia w kasie filharmonii. Wszystkie koncerty odbywają się w sali filharmonii z wyjątkiem miejsc, w których wymieniono inne sale.
Jednak nie poddajemy się jutro kolejne uderzenie
13th
LIS
Nie będę gorsza ;)
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Pawełek
wczoraj dodał piękny wpis o swoim ulubionym artyście, ja jak to zwykle nie mogę być gorsza
i dodam opis o zespole, który w ostatnim czasie wywarł na mnie niesamowite wrażenie, mianowicie Audiofeels
Wrażenie wywarli chyba nie tylko na mnie, gdyż zajęli 3 miejsce w pierwszej polskiej edycji ?Mam talent?. Na pewno poza zdolnościami chłopaków z zespołu działa na nas, dziewczyny tez wygląd jej członków, nie ma się tutaj co oszukiwać
Myślę, że każda laska znajdzie spośród 9 chłopców coś dla siebie ;P Zespól jest o tyle niesamowity, że do swojej muzyki nie używa instrumentów, każdy z członków jest innym instrumentem
Naprawdę niesamowite robią wrażenie swoją muzyką, jest to na pewno coś innego, coś nowego i bardzo fajnego. Co najważniejsze w poniedziałek 23 listopada jest ich koncert w Krakowie !!!!, w filharmonii. No i się wybieramy, oczywiście jeszcze nie mamy biletów ale jestem dobrej myśli
i 5 dzikich lasek
mam nadzieję pójdzie się napatrzyć na przystojnych chłopaków i posłuchać roverów w ich wykonaniu. Mam nadzieję, że uda mi się sprawić sobie taki prezencik na urodziny, które mam dzień wcześniej, oczywiście 18
Właśnie zaraz zadzwonię do mojej siostry czy załatwiła coś z biletami?
Jeśli chcecie cos więcej na ich temat zobaczyć (a jest na co ;)): http://www.audiofeels.pl/
11th
LIS
Wspomnienia z wakacji
Napisany przez Paweł Trynka w kategorii Radosna twórczość
Mamy dziś 11 listopada. Święto niepodległości. A w ten pochmurny, deszczowy zimowy dzień moje myśli zamiast wokół nurtu patryjotyczno-niepodległościowego, uparcie krążą wokół słonecznej i ciepłej wyspy Kreta. Echhh to były czasy…
Konkretnie były to wakacje 2005. Dawno - ale bardzo ciepło je wspominam - były to jedne z najfajniejszych moich wakacji. Były to dwa tygodnie beztroskiego pijaństwa i nicnierobienia. Słowo “pijaństwa” jest o tyle istotne, że przy tej okazji zaprzyjaźniliśmy się z barmanem w hotelu. Miał na imię Nikos i był bardzo sympatycznym, muzykalnym i podobno pociągającym kobiety Grekiem. Wspominam o tym, niejako przy okazji, ponieważ oprócz lokalnych trunków, Nikos serwował nam znakomitą grecką muzykę. Tak naprawdę właśnie o tym chciałem napisać. Szczególnie przypadł mi do gustu jeden wykonawca - bodaj najbardziej znany w Grecji romantyk Notis Sfakianakis. Zdobycie jego płyty kosztowało mnie sporo wysiłku, ponieważ specjalnie zmieniłem trasę jednej z wycieczek, kierując się do zakorkowanego centrum stolicy Krety - Iraklionu. Moja żona była temu przeciwna, ale ja się uparłem. Jakoś na “czuja” znalazłem tam upragniony “Music Shop” i kupiłem upatrzoną płytę. Prawdopodobnie gdyby mi się nie udało, zginąłbym śmiercią męczeńską z rąk mojej żony, niezbyt zachwyconej ze stania w irakliońskich korkach. Tak właśnie zaczęła się moja fascynacja twórczością tego artysty. Później z pomocą przyszedł serwis ebay.com i do dziś udało mi się skompletować praktycznie całą dyskografię tego artysty.
W śpiewanych przez Notisa utworach, jako że poza pojedynczymi słowami, nie znam języka greckiego, urzeka mnie głównie jego niesamowity głos i niesamowite możliwości wokalne. Po kolejnych odkryciach polskiej muzyki w stylu “odmienionej” Agnieszki Chylińskiej, zdecydowanie wybieram twórczość artystów zagranicznych. Bardzo żałuję, że tak genialny wokalista jakim w moim poczuciu jest Notis nie przebija się ze swoją twórczością do Polski. Warto tu wspomnieć, że w 1999 roku gazeta “Popcorn” przyznała mu tytuł najlepszego wokalisty roku 1998, a w 1992 roku nagrał utwór “opa opa” który w zmienionej wersji śpiewanej chyba przez Antique dotarł również około 2000 roku na polskie listy przebojów…
Oto krótka biografia Notisa Sfakianakisa.
Notis urodził się w Iraklionie 2 października 1959. Od szesnastego roku życia pracował w różnych zawodach np jako hydraulik, elektryk, pomocnik murarza, kelner i obsługa stacji benzynowej. Później wyjechał do Niemiec. Od początku lat 80 grał w klubach jako DJ. W 1985 otworzył swój własny klub oraz zaczął karierę zawodowego wokalisty. Wraz z zespołem wykonywał muzykę w stylu klasycznego angielskiego rocka. Nie odniósł jednak sukcesu, rozwiązał zespół i zniechęcony wrócił na Kretę. Śpiewał tu w licznych klubach tym razem wykonując muzykę grecką.
W 1987 śpiewa w Atenach w niewielkim klubie muzycznym. Wkrótce jego niesamowity głos sprawił, że występuje z ze znanymi greckimi artystami jako wokalista wspomagający. W 1990 Notis Sfiakanakis spotyka managera z firmy Sony Kostasa Bourmasi, który zafascynowany niezwykłym głosem wokalisty proponuje mu nagranie albumu dla tej wytwórni. Tytułowy utwór z albumu “Proti Fora” staje się wielkim przebojem otwierając przed Notisem drogę do wielkiej kariery. Tytułowy utwór dociera do 10 miejsca listy przebojów w Grecji. Od tej pory Notis nagrał 20 płyt stając się najbardziej znanym i najbardziej rozpoznawalnym artystą greckim. Jego twórczość dotyka głównie tematów o miłości i relacji z drugim człowiekiem, ale nie tylko.
Moim marzeniem jest pojechać na jego koncert, ale… po całkiem niedawnym koncercie w Australii, Notis obecnie koncertuje w Stanach Zjednoczonych a żeby tam pojechać, poza sporą kasą konieczna jest wiza, której pewnie zbyt szybko bym nie dostał, o ile wogóle. Czekam zatem na jego europejski koncert…
Oficjalna strona artysty
Turaj więcej o artyście po polsku
Strona tourne po Stanach
Od tej piosenki się zaczeło…
A ta mi się ostatnio bardzo podoba
Ta nawiązuje niejako do dzisiejszego naszego święta - nosi tytuł “Moja ojczyzna”
10th
LIS
Blog jaki jest każdy widzi
Napisany przez Paweł Trynka w kategorii Radosna twórczość
Stało się. Dodałem nasz blog do listy blogów biorących udział w konkursie “blog firmowy 2009″. I powiem, że mam mieszane uczucia. Mieszane, ponieważ przeglądałem inne zgłoszone blogi firmowe. Nasz jest inny. I zastanawiam się czy to dobrze… W porównaniu z innymi, mało - rzekłbym nawet - niewiele jest na naszym blogu o tym, czym zawodowo się zajmujemy. Mam wrażenie, że jest tak, ponieważ temat jest trudny i mało plastyczny. Niby każdy wykrojnik, który wykonujemy jest inny , ale technologicznie jest taki sam. Mało nowinek technicznych pojawia się w naszej branży. Co najwyżej lasery do cięcia sklejki są coraz szybsze a giętarki do noży coraz bardziej uniwersalne. Ale w technologi nie zmienia się prawie nic. Dlatego właśnie piszemy tu o nas i naszych przemyśleniach. Czy to zatem dobrze? Chcę aby ten post był otwartym tematem, bo może pracując już tyle lat w branży, zatraciłem obiektywizm. Pytanie zatem do Was, drodzy czytelnicy - o czym chcielibyście tu czytać? A może tak jest dobrze jak jest?
9th
LIS
Coś na milszy, deszczowy poniedziałek ;)
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Mózg jest zadziwiającym organem. Zaczyna już funkcjonować sekundy po tym,
jak obudzisz się rano, i
działa nieprzerwanie, aż do chwili, gdy znajdziesz się w pracy.
3rd
LIS
Dlaczego mężczyźni tak strasznie boją się dentysty??
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Czy ktoś potrafi dać mi jakąś sensowną odpowiedź na pytanie, ?Dlaczego mężczyźni tak bardzo boją się dentysty???, że niby mocniejsi, silniejsi od nas, że niby bardziej odporni na ból (bo nie rodzą?), a tutaj spotykam się z regułą, że facet pójdzie do dentysty dopiero, jak już nie jest w stanie wytrzymać bólu (zazwyczaj jest już za późno i musi wyrwać ząb). Spokój mają, ci o mocnych zębach, natomiast ci, o tym o słabszym uzębieniu, przesrane. Sama ostatnio walczyłam dobrze ponad rok, żeby ?mój? do dentysty się wybrał, nie działał szantaż, prośba, płacz, krzyki i wiele innych sposobów? ;). W końcu do dentysty go umówiłam i na szczęście chodzi. Nie powiem żeby to było lekkie, gdyż już 2 dni przed terminem chodzi ?posrany?, że tak się brzydko wyrażę, a pół godziny na fotelu to dla niego istna katorga, ale najważniejsze, że chodzi. Sama też na tym niestety straciłam, ponieważ już w momencie błagania o pójście do dentysty powiedziałam zdanie: ?To będzie dla mnie największy z możliwych prezentów, jeśli tam pójdziesz??, no i mam prezent. Na 2 rocznicę związku dostałam wizytę u dentysty
znając życie tak będzie przez cały rok na wszystkie okazje, ale cóż niech stracę. Najważniejsze, że niebawem będzie miał Hollywoodzki uśmiech
Oby?
Czy wiecie z czym wiąże się ten męski strach przed dentystą?? Geny, czy może złe wspomnienie z dzieciństwa??
