Blog firmowy, jako forma komunikacji z Klientami, przyjaciółmi i partnerami? Forum wymiany myśli i doświadczeń? Dlaczego nie! Tak właśnie powstał pomysł na prowadzenie bloga firmowego. Nie mamy jednak zamiaru pisać tu o tak błachych sprawach jak bigi, perforacje i tym podobne. Będziemy pisać o NAS, o tym czego doświadczamy w życiu codziennym - nie tylko w godzinach pracy. Będziemy dzielić się swoimi – nie zawsze trzeźwymi – obserwacjami świata. Będziemy także chwalić się swoimi osiągnięciami. Porażki jeśli się zdarzą – pewnie też opiszemy. Jeśli jesteś ciekawy, co zawodowo robimy na co dzień – zajrzyj na naszą stronę stalbiga.pl
Życzliwy sąsiad
Napisany przez Kaśka w kategorii Perypetie Kaśki
Oto historia jak można znielubić człowieka, którego się jeszcze nie poznało.
Byliśmy w trakcie spędzania ?miłej? niedzieli w rodzinnym gronie. Moja mama przygotowując obiad patrzyła przez okno. Patrzy, a tu jedzie sobie straż miejska, więc jak to każdy ciekawski człowieczek obserwuje i zastanawia się do kogo, gdyż na ulicy, na której mieszkamy jest jakieś 7 domów i wszyscy się znamy. Nie lada zdziwienie ją ogarnęło, kiedy samochód straży miejskiej z dwoma funkcjonariuszami zatrzymał się tuż pod naszą bramką. Sympatyczna para (Pan i Pani Strażnicy ) zadzwonili dzwonkiem, po czym zdziwiona mama wyszła do nich. Mianowicie ?życzliwy sąsiad? z ulicy obok zadzwonił na straż miejską ze skargą, że mój pies spaceruje sam poza ogrodzeniem. Murzyn, gdyż o nim mowa, jest naprawdę bardzo grzecznym psiakiem. A wyszedł, gdyż suczka z ulicy obok ma te dni w roku, kiedy wszystkie psy pchają się do niej oknami i drzwiami, więc Murzyn też, i nie ma mu się co dziwić, w końcu to fizjologia. Bramka jest zawsze zamknięta, więc psisko zrobiło sobie podkop i też poszło na zaloty, o czym nikt z domowników nawet nie wiedział.
Straż miejska była bardzo wyrozumiała i chciała dać mamie tylko pouczenie, lecz ? życzliwy sąsiad?, przez którego cała ta historia pofatygował się także i przydreptał pod naszą bramkę dopilnować żebyśmy zostali surowo ukarani, awanturując się, że jeśli mama nie przyjmie mandatu to on będzie świadkiem w sprawie w Sądzie itp. W taki oto sposób ?zarobiliśmy 200 zł? (najniższa kara) i mamy wroga numer 1 z ulicy obok. I jak to szybko, można kogoś znielubić?? Ludzie to jednak nie mają co robić w weekend, tylko na sąsiadów donosić.
P.S. Ale On jeszcze nie wie z kim zaczął, a nasza zemsta będzie słodka
Może macie jakieś ciekawe propozycję, jak mu się odwdzięczyć??
Napisz komentarz
Szczegóły wpisu
-
02 lut, 2009 o godzinie 10:56 -
Perypetie Kaśki -
Brak komentarzy
